Dlaczego połowa firm przegrywa przetarg jeszcze przed otwarciem ofert?
Bo liczy cenę od końca. Patrzy, ile dała konkurencja rok temu, odejmuje kilka procent i dopiero potem sprawdza, czy to się spina. W zamówieniach na sprzątanie powierzchni biurowej, szkół czy szpitali kontrakt trwa zwykle 24–36 miesięcy, a koszt pracy w tym czasie rośnie o kilkanaście procent. Jeśli wchodzisz z ceną bez zapasu i bez waloryzacji, trzeci rok robisz poniżej kosztu.
Druga grupa przegrywa formalnie: brak kwalifikowanego podpisu, oferta złożona minutę po terminie, niepodpisany załącznik z wykazem usług. Przy zamówieniach publicznych nie ma negocjacji tych rzeczy — oferta idzie do odrzucenia.
Jak czytać SWZ, żeby nie wpaść na minę?
Specyfikację Warunków Zamówienia przeglądaj w kolejności odwrotnej do tej, w jakiej jest napisana. Najpierw załączniki techniczne, potem warunki udziału, na końcu formalności.
W pierwszej godzinie sprawdź:
Metraż i częstotliwości. Nie sumę metrów, a rozbicie: ile m² sanitariatów (najbardziej pracochłonne, ok. 40–60 m²/h), ile powierzchni biurowej (250–400 m²/h przy sprzątaniu codziennym), ile korytarzy i klatek. Zamawiający często podaje 8 000 m², z czego 900 m² to toalety — a to zmienia całą kalkulację.
Wymóg stałej obecności (serwis dzienny). Jedna osoba na etacie 8 h dziennie w obiekcie to przy płacy minimalnej ok. 5 800 zł kosztu pracodawcy miesięcznie. Jeśli SWZ tego wymaga, a ty policzysz tylko serwis popołudniowy, tracisz 70 tys. zł na dwuletnim kontrakcie.
Kto daje materiały. Papier toaletowy, ręczniki, mydło i worki w obiekcie z 300 pracownikami to 1 500–3 000 zł miesięcznie. W połowie SWZ są po stronie wykonawcy, w połowie po stronie zamawiającego. Pomyłka w tym miejscu jest droższa niż błąd w stawce godzinowej.
Prace okresowe. Mycie okien (ile razy w roku, czy z dostępem linowym), doczyszczanie posadzek, krystalizacja lastryko, pranie wykładzin. To osobna kalkulacja, często 15–25% wartości kontraktu.
Art. 95 PZP. Prawie zawsze jest wymóg zatrudnienia na umowę o pracę osób wykonujących sprzątanie. To zamyka drogę do tanich rozwiązań na zleceniu i podnosi koszt godziny o 8–12 zł względem stawki, którą stosuje się przy zleceniach prywatnych.
Ile realnie kosztuje roboczogodzina sprzątania w 2026?
Punkt wyjścia: płaca minimalna 4 806 zł brutto, stawka godzinowa dla umów cywilnoprawnych 31,40 zł.
| Składnik | Kwota |
|---|---|
| Wynagrodzenie brutto | 4 806 zł/mies. |
| Składki pracodawcy (~20,5%) | ok. 985 zł |
| Koszt pracodawcy razem | ok. 5 790 zł/mies., ok. 69 500 zł/rok |
| Nominalny czas pracy 2026 | ok. 2 008 h |
| Minus urlop (26 dni) i absencja chorobowa | ok. 1 760 h efektywnych |
| Koszt godziny efektywnej | ok. 39,50 zł |
Do tego dochodzi warstwa, o której zapomina się w pośpiechu:
- badania, BHP, odzież, szkolenia: 1,50–2 zł/h
- chemia i materiały eksploatacyjne: 2–4 zł/h
- sprzęt, amortyzacja maszyn, serwis: 1–3 zł/h
- koordynator i nadzór nad obiektem: 3–6 zł/h
- zastępstwa i rezerwa na absencje: 3–5% kosztu pracy
- backoffice, kadry, ubezpieczenie OC, koszt finansowania (płatność 30 dni po fakturze): 8–12%
Suma daje 52–58 zł za roboczogodzinę jako koszt własny, bez ani złotówki zysku. Dlatego widełki 45–80 zł/h dla firmy sprzątającej mają sens tylko wtedy, gdy rozumiesz, co jest na dole: 45–50 zł/h to realna cena dla małej lokalnej firmy bez VAT, przy zleceniu prywatnym i bez pełnego etatu. W przetargu publicznym z art. 95 dolna granica przesuwa się do okolic 60–65 zł/h. Szczegółowe zestawienie stawek znajdziesz w naszym cenniku sprzątania.
Przeliczenie na metry: przy sprzątaniu codziennym biura wychodzi zwykle 3–8 zł/m²/mies. Poniżej 3 zł/m² albo obiekt jest wyjątkowo prosty (open space, mało sanitariatów, sprzątanie 3 razy w tygodniu), albo ktoś się pomylił. Więcej o strukturze tych zleceń piszemy w sekcji sprzątanie biur.
Kryteria pozacenowe — gdzie zdobyć punkty bez schodzenia z ceny?
Zamawiający z sektora finansów publicznych nie może dać cenie wagi powyżej 60%, o ile nie opisał w SWZ wymagań jakościowych. W praktyce typowy podział to 60% cena i 40% pozostałe kryteria. Te 40% to twoja przestrzeń.
Najczęściej punktowane elementy:
Zatrudnienie osób z niepełnosprawnościami lub długotrwale bezrobotnych (klauzule społeczne, art. 96 PZP) — 10–20 punktów. Przy statusie zakładu pracy chronionej albo współpracy ze spółdzielnią socjalną dostajesz je praktycznie za darmo, a dofinansowanie z PFRON obniża koszt pracy.
Czas reakcji na zgłoszenie — deklaracja 2 h zamiast 24 h daje kilka punktów. Kosztuje cię tylko dyspozycyjność koordynatora, o ile masz w mieście inne obiekty.
Doświadczenie personelu i stabilność zespołu — punkty za staż osób przewidzianych do realizacji.
Aspekty środowiskowe — chemia z certyfikatem ekologicznym, dozowanie koncentratów, sprzęt niskoemisyjny. Koncentraty i tak są tańsze w przeliczeniu na litr roboczy.
Zasada jest prosta: każdy punkt pozacenowy jest tańszy niż punkt kupiony obniżką ceny. Zanim zetniesz stawkę o 5%, przelicz, ile punktów dałaby ta sama energia wpakowana w klauzulę społeczną.
Rażąco niska cena — kiedy dostaniesz wezwanie?
Jeśli twoja oferta jest o 30% niższa od wartości szacunkowej zamówienia lub od średniej arytmetycznej wszystkich ofert, zamawiający ma obowiązek wezwać cię do wyjaśnień (art. 224 PZP). Ciężar dowodu jest na tobie i nie wystarczy napisać, że „firma dysponuje własnym sprzętem".
Przygotuj z góry, jeszcze przed złożeniem oferty:
- Kalkulację liczby roboczogodzin miesięcznie i przypisaną do niej stawkę.
- Dowód, że stawka nie łamie minimum ustawowego (przeliczenie brutto na godzinę efektywną).
- Wyjaśnienie źródła oszczędności: PFRON, własne maszyny, sąsiadujące obiekty w tym samym mieście, korzystne warunki zakupowe u dystrybutora chemii.
Jeżeli takich argumentów nie masz, wyjaśnienia będą fikcją, a oferta zostanie odrzucona. Wtedy zamiast wygranego kontraktu masz stracone dwa tygodnie pracy ofertowej.
Waloryzacja: bezpiecznik na 36 miesięcy
Przy umowach dłuższych niż 6 miesięcy zamawiający musi przewidzieć klauzulę waloryzacyjną (art. 439 PZP). To najważniejszy zapis w całym kontrakcie sprzątającym, bo 70–80% ceny to koszt pracy.
Sprawdź trzy rzeczy: jaki wskaźnik (wzrost płacy minimalnej to lepszy wskaźnik niż inflacja GUS), jaki próg uruchomienia (2% to dobrze, 10% oznacza, że przez rok dopłacasz z własnej kieszeni) i jaki limit łączny (często 10–15% wartości umowy). Jeśli klauzula jest wydrążona — próg 10%, limit 5%, waloryzacja raz na cały okres — doliczaj do ceny 6–8% rezerwy na każdy kolejny rok kontraktu. Albo nie startuj.
Kiedy odpuścić przetarg?
Odpuść, gdy nie masz zaplecza w danym mieście i musiałbyś budować zespół od zera dla jednego obiektu. Odpuść, gdy zamawiający wymaga polisy OC na 5 mln zł przy kontrakcie wartym 400 tys. zł. Odpuść, gdy termin składania ofert to 7 dni, a wizja lokalna jest nieobowiązkowa i nikt ci nie pokaże obiektu.
Zamiast tego skup się na budowaniu klastra zleceń w jednej lokalizacji — wtedy koordynator, zapas materiałów i osoba na zastępstwo rozkładają się na kilka umów, a koszt godziny spada o 4–7 zł. Firmy widoczne w katalogu wykonawców najczęściej łączą kontrakty publiczne z komercyjnymi właśnie po to, żeby wyrównać obłożenie zespołu.
Trzy błędy, które kosztują najwięcej
Kalkulacja od stawki, nie od czasu. Zanim ustalisz cenę, policz roboczogodziny na podstawie normatywów wydajności dla konkretnych powierzchni. Stawka to ostatni krok.
Pominięcie prac okresowych w harmonogramie. Mycie 400 okien dwa razy w roku to 60–80 godzin pracy plus dostęp. W cenie ryczałtowej miesięcznej to musi być rozliczone przez 12 miesięcy, nie "jakoś się zrobi".
Brak rezerwy na rotację. W sprzątaniu rotacja przekracza 30% rocznie. Rekrutacja, wdrożenie i nadgodziny osoby zastępującej to realnie 2–4% wartości kontraktu. Bez tej pozycji marża 8% zamienia się w 4% już w pierwszym półroczu.
